Po co mi blog?

GMALE by Grzegorz Paliś, Moda męska, Blog o modzie męskiej, Dlaczego założyłem bloga? Po co mi blog? Boccanera Kraków

GMALE by Grzegorz Paliś, Moda męska, Blog o modzie męskiej, Dlaczego założyłem bloga? Po co mi blog? Boccanera Kraków

GMALE by Grzegorz Paliś, Moda męska, Blog o modzie męskiej, Dlaczego założyłem bloga? Po co mi blog? Boccanera Kraków, Historia mojego bloga

GMALE by Grzegorz Paliś, Moda męska, Blog o modzie męskiej, Dlaczego założyłem bloga? Po co mi blog? Boccanera Kraków

GMALE by Grzegorz Paliś, Moda męska, Blog o modzie męskiej, Dlaczego założyłem bloga? Po co mi blog? Boccanera Kraków

GMALE by Grzegorz Paliś, Moda męska, Blog o modzie męskiej, Dlaczego założyłem bloga? Po co mi blog? Boccanera Kraków

Golf męski camelowy, Męska moda, Blog o modzie męskiej, Spodnie w kratę

Boccanera Kraków, Włoska Restauracja Kraków

Boccanera Kraków, Włoskie jedzenie Kraków, Włoska restauracja w Krakowie, Gdzie zjeść w Krakowie?

Boccanera Kraków, Włoskie jedzenie Kraków, Włoska restauracja w Krakowie, Gdzie zjeść w Krakowie?

Boccanera Kraków, Włoskie jedzenie Kraków, Włoska restauracja w Krakowie, Gdzie zjeść w Krakowie?

A gdybym Wam powiedział, że mamy grudzień? Za oknami jak co roku, co prawda, śniegu nie ma, ale na rynku jest już Jarmark Bożonarodzeniowy, a jutro Wigilia. Czy po zobaczeniu tylko tej sesji zdjęciowej nie uwierzylibyście mi? ;) Zachęcony atmosferą zdjęć postanowiłem opowiedzieć Wam dzisiaj historię jak to wszystko się zaczęło…

Po co ci ten blog?

Zadano mi ostatnio pytanie, którego dawno już nikt nie zadawał – „Dlaczego założyłeś bloga?” Aż głupio mi się przyznać, ale nie potrafiłem jednym zdaniem na nie odpowiedzieć. Bynajmniej nie dlatego, że nie wiem lub nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Robiłem to przecież niejednokrotnie. W czym więc tkwi problem?

Blog stał się integralną częścią mojego życia jakiś rok temu. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że nie wyobrażam sobie sytuacji, że nagle zamykam go i przestaję pisać. Blog, który w pierwotnym zamiarze był stworzony dla frajdy, bardzo dużo mnie nauczył. Zmieniał się i nadal się zmienia tak jak i jego autor.

Powodów, dla których założyłem bloga było tak naprawdę kilka, ale część z nich stała się przez te 3 lata nieaktualna lub znacznie mniej ważna dla mnie. Pojawiły się też nowe, zupełnie inne. 

No ale krok po kroku złociutki…

Pomysł na założenie bloga pojawił się na 3 roku studiów, zaraz po obronie licencjatu, podczas mojego pierwszego stażu w agencji PR. Był to już okres, kiedy takie postacie jak Jessika Mercedes czy Maffashion zaczynały trafiać do powszechnej świadomości Polaków. Ja mając 22 lata zaczynałem dopiero zastanawiać się nad swoją ścieżką zawodową. Trafiłem wtedy przez przypadek na blog Adama Gallaghera wtedy już bardzo rozpoznawalnego amerykańskiego blogera. Bardzo spodobała mi się estetyka tego bloga, sposób prezentowania ubrań, piękne zdjęcia i historie budowane wokół każdego wpisu za pomocą obrazów. Z każdym kolejnym dniem poznawałem nowem blogi i zaczynałem zastanawiać się ile swoich zainteresowań mógłbym rozwinąć na takim blogu.

Ale to powiesz wreszcie jakie są te powody?

Jak na pilnego absolwenta Uniwersytetu Ekonomicznego przystało, pozwolę sobie wypunktować po kolei to co leżało mi wtedy na sercu, jakie perspektywy do rozwoju swoich zainteresowań znalazłem na blogu Adama:

  • Moda męska, a właściwie to odzież męska – To ona jest wszystkiemu winna. A przygoda z nią zaczęła się dawno, dawno temu. Chyba jeszcze w liceum, a trwała przez okres studiów, kiedy przez ponad 4 lata pracowałem w sklepach odzieżowych, aż do narodzin bloga. Dlaczego wolę określenie odzież męska niż moda? Do mody podchodzę w bardzo użytkowy sposób, bardziej jak do rodzaju przemysłu, niż do dziedziny sztuki. Pokazy mody mnie nudzą, wolę oglądać relacje z nich (no chyba, że na żywo, ale to przez ich specyficzną atmosferę). Nigdy też kwestia produkcji odzieży – krawiectwa nie była dla mnie interesująca. Zdecydowanie bardziej interesują mnie kwestie związane z przemysłem mody na późniejszym etapie: sprzedaży, marketingu, reklamy. Interesuje mnie także jej historia, historia poszczególnych marek, projektantów. Uwielbiam wszelkiego rodzaju porównania i rankingi, dlatego też na blogu takie publikuje. Lubię wiedzieć, kto w tym świecie się liczy i dlaczego. Nie wnikam jednak zazwyczaj w rzemiosło mody. Wiem jak łączyć poszczególne kolory, znam rodzaje sylwetek i jak odpowiednio się do nich ubierać. Czuję modę i lubię się nią bawić. Nie mam jednak silnej misji edukowania i niesienia fashion kaganka. Zawsze chętnie odpowiadam na wszelkie pytania czytelników związane z materiałem, jakością danego produktu, wolę jednak widzieć siebie w roli ilustratora mody niż eksperta. Choć tym drugim z biegiem czasu, chcąc nie chcąc, także się staje,
  • Estetyka – Lubię, cenie, podziwiam rzeczy, ładne, schludne i estetyczne. Chętnie się nimi otaczam i mają one dla mnie dużą wartość,
  • Modeling – To chyba jedna z tych motywacji, o której wiedziałem od zawsze, ale nie bardzo lubiłem się do niej przyznawać. A to dlatego, że rzadko kiedy mówię sobie, że czegoś nie mogę, nie dam rady, czy że jest to niemożliwe. Kończę już jednak 25 lat i czas wreszcie powiedzieć sobie jasno i wyraźnie, że nie wszystko w życiu można, że każdy z nas ma swoje ograniczenia. Od kiedy pamiętam chciałem pracować jako model, ale ze względu na ograniczenia nie mogłem. To niespełnione marzenie realizuje więc obecnie na blogu (tylko nie płaczcie ze wzruszenia!!!),
  • Fotografia i aranżacja przestrzeni  – Fotografia jest dla mnie mocno powiązana z estetyką, ponieważ jest świetnym narzędziem do jej utrwalania. Przez aranżację przestrzeni rozumiem miejsca, które wybieram na sesje. Od pierwszego wpisu na blogu przykładałem do tego dużą uwagę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że pokazuje ładny płaszcz na jakieś paskudnej ulicy, brudnej ulicy. Staram się łączyć rzeczy z przestrzenią, w której je pokazuję. Chcę żeby otoczenie na sesji było nie tylko tłem, ale uzupełnieniem, podkreśleniem stylizacji,
  • Praca – Pamiętam jak bardzo denerwował mnie fakt, że rozpoczęcie pracy w marketingu wiązało się z odbyciem przynajmniej rocznego stażu bezpłatnego. Taka przynajmniej panowała wtedy powszechna opinia. Nie mam nic do staży, o ile są płatne. Dość szybko wyprowadziłem się z domu rodzinnego i zacząłem się sam utrzymywać, nie mogłem więc pozwolić sobie na pracę bez wynagrodzenia. Mi udało się uniknąć pracy za darmo właśnie dzięki takiem podejściu i prowadzeniu bloga. Bo to właśnie na nim bardzo dużo nauczyłem się o redagowaniu tekstów, pozycjonowaniu, analizie marketingowej, social mediach i nowych technologiach. Na pierwszych rozmowach kwalifikacyjnych o pracę w marketingu nie czułem się więc jak kompletny nowicjusz. Potrafiłem oszacować swoją wartość, bo wiedziałem ile umiem,
  • Pieniądze – Kiedy zakładałem bloga mimo legend krążących wokół zarobków Jess i Maff kompletnie o tym nie myślałem. Jak to jednak wygląda teraz? Moją pierwszą współpracę na blogu zrealizowałem bodajże 2 miesiące po założeniu bloga. Boże, jak ja się wtedy cieszyłem! Nie dlatego, że dostałem coś za darmo, ale dlatego, że ktoś chciał wynagrodzić mnie za to co „lubię”, a nie „muszę”. Do dzisiaj zrealizowałem kilkadziesiąt współprac z markami. Dumny jestem jednak z innej rzeczy: nigdy nie pokazywałem na blogu niczego wbrew sobie. Nie miałem sytuacji, że wysokość wynagrodzenia zadecydowała o tym, że promowałem produkty kiepskie. Co więcej kila razy zdarzało mi się zrywać współpracę po tym jak zobaczyłem jakiej jakości są rzeczy, które do mnie trafiły. Wracając jednak do tematu. Na blogu zaczynam po mału zarabiać. Musicie jednak wiedzieć, że jest to proces czasochłonny i wymagający dużych nakładów pracy. Czy kiedykolwiek będzie to moja praca „na cały etat”? Nie wiem, chciałbym, ale nie jest to mój priorytet. Czas pokaże.

Ps1. Już niebawem podzielę się z Wami wynikami ankiet!

Ps2. Ukryty bonus track we wpisie dla wszystkich, którzy znajdą swoją wartość ;)

Trzymajcie się ciepło bejbisy!

GMALE


fot. Kaja Kajdana,

Zdjęcia zostały wykonane w restauracji Boccanera w Krakowie (ul. Św. Tomasza 15)

Golf – Massimo Dutti

Spodnie – Bershka

Buty – Massimo Dutti

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

SaveSave

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz